Graffiti oraz ptasie odchody, czyli problemy wiat przystankowych

Wiaty przystankowe w miastach są narażone na różnego typu zjawiska. Jednym z nich bardzo popularnym niestety jest wandalizm. Chuliganie najczęściej zbijają szyby wiat. Zdarza się jednak też tak, że stają się one elementem, na którym swoje umiejętności testują amatorzy graffiti. Tak było w Katowicach i to nie na zwykłych przystankach. Na cel graficiarze wzięli duże wiaty przystankowe giganty, a konkretnie gabloty ogłoszeniowe na jednej z nich na ulicy Warszawskiej. Pozostawili nawet napis ”Wandals”. Co ciekawe nowoczesny monitoring, którym chwaliło się miasto Katowice zdarzenia nie zarejestrował. Oczywiście urzędnicy usunęli już graffiti i będą się przeglądać sprawie by następnym razem kamery wychwyciły tego typu wandali tym bardziej, że jest to jedna z głównych ulic tego miasta.

Inna sprawa bardziej nietypowa i zgoła prozaiczna to gołębie, a konkretnie ich odchody, które często siadając na danym przystanku autobusowym pozostawiają je i po prostu psują wizerunek. Dzieje sie tak np na Rondzie Jagiellonów w Bydgoszczy. Oczekiwanie na autobus na takim przystanku nie należy do przyjemnych. Gołębi jest dużo zazwyczaj tam gdzie są dokarmiane. Usuwanie jednak wtedy takich odchodów z wiat przystankowych musiałoby być systematyczne i częste. Lepsze byłoby, aby znalazły sobie one inne miejsce, ale czy dokarmiający rozumieją problem tych osób, które pod takim „obsranym „ przystankiem oczekują. Raczej nie, a po środku tego urzędnicy muszą jakoś całą wydawać się by mogło blachą sprawę rozwiązać. Czasami jak widać dobroć jednych odbija się negatywnie na drugich.