Niecodzienna sytuacja na przystanku w Gdyni.

Wiaty przystankowe mają za zadanie chronić nas przed niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi. Dla jednego z mieszkańców Gdyni jednak przystanek przy ul. płk. Dąbka okazał się jednak pułapka nie do przejścia. Niefortunnie utknął on pomiędzy ławką, i ścianką tylną wiaty. Jak wiadomo kreatywność nie zna granic, a tym bardziej po spożyciu alkoholu. Jak jednak gdynianin zaklinowal się w ten sposób trudno określić. Na pomoc do tego nietypowego zdarzenia zostali wezwani strażacy, którzy odkręcili ławkę i uwolnili jegomościa po prawie pół godziny. Jak się okazało mógł on tkwić w tej pozycji długi czas sądząc po śladach na ciele. Na szczęście wszystko się dobrze skończyło. Jest to jednak sytuacja z udziałem przystanku, którą zaliczyć trzeba do bardzo nietypowych.