Problem z demolowanymi przystankami

Demolowano przystanki autobusowe, ten problem istnieje od dawna. Większe miasta wychodzą na przeciw wandalom i coraz częściej montują kamery, które mają pomagać w schwytaniu osób, którzy niszczą wiaty jak i całe przystanki.

Inna sytuacja jest w mniejszych miastach, gdzie odpowiednie organy mają uszczuplony budżet na renowacje i naprawy przystanków. Co raz częściej możemy zauważyć iż w miejscu, gdzie kiedyś stał przystanek autobusowy stoi  teraz tylko słup z rozkładem jazdy.

Na takie rozwiązanie zdecydowały się władze ratusza w Grudziądzu.  Na jednym z tamtejszych przystanków regularnie dochodziło do aktu wandalizmu. Powybijane szyby, wyrwane blachy, dziurawy dach i porysowane tabliczki z rozkładami jazdy były tam standardem. Regularnej dewastacji sprzyjał fakt, że bezpośrednio w pobliżu nie ma żadnego bloku mieszkalnego. Wandale czuli się więc bezkarni.

Dlatego też w tamtejszym miejscu nie ma już żadnej wiaty przystankowej. Pozostał jedynie słup informacyjny z rozkładem  autobusów.

Niestety nie ma co liczyć na szybki powrót do normalności jeśli chodzi o przystanki autobusowe w małych miastach i wsiach. Może większe miasta i miasta wojewódzkie powinny bardziej przyjrzeć się tej sprawie i wspomóc mniejsze miasta. W końcu każdy kto używa środków komunikacji miejskiej powinien mieć możliwość schowania się pod wiatą gdy pada deszcz a autobus się spóźnia.