Przystanek autobusowy w wielkiej kałuży

Przystanek autobusowy przy ul. Obornickiej w Poznaniu to koszmar dla pasażerów. Przez cały rok przystanek stoi w wodzie, a ludzie musieliby chodzić w kaloszach, żeby suchą nogą dojść do autobusu.

Przystanek, na którym zatrzymuje się autobus linii 78 jadący w kierunku Suchego Lasu, przez lata należał do MPK i nie doczekał się żadnego remontu. Nie dość, że nie ma tam wiaty, ani ławeczki, to nawet nie utwardzono tutaj ziemi. Od pewnego czasu wszystkie przystanki w Poznaniu należą do ZTM. Niestety ten na ul. Obornickiej wciąż jest zupełnie zapomniany.

Urzędnicy prześcigają się w przerzucaniu odpowiedzialności, a pasażerowie cierpią. Nie dość, że przystanek stoi w wodzie, to wysiadając z autobusu trzeba wyskakiwać, bo nie jest on dostosowany. Ludzie są zdesperowani. Nie pomagają prośby, ani groźby, a ZTM i MPK są zadowolone, bo klienci bilety kasują, a w jakich warunkach czekają na autobus to już nikogo nie obchodzi.

Oby ta sprawa szybko znalazła swoje rozwiązanie, bo przecież pierwsze śniegi i mrozy już za nami a ogromna kałuża na przystanku zaczyna przypominać lodowisko.