Przystanki MPK nieoznaczone

Przystanki MPK nie są dostatecznie oznaczone. Nie wiadomo gdzie wsiąść. Kraków ma, Poznań też. W Rzeszowie ciągle czeka się na oznaczenia miejskich przystanków autobusowych. O udogodnieniach dla obcokrajowców nie ma nawet co wspominać.  Jak twierdzi rzecznik ratusza- U nas nie ma takiego zwyczaju.

W Warszawie każdy przystanek jest jasno opisany. Pomimo, że to największe miasto Polski, pobłądzenie podczas podróży autobusem czy tramwajem jest praktycznie niemożliwe. Oprócz numerka, na przystanku jest jasny opis nawiązujący do budynków w sąsiedztwie bądź nazw ulic. W Rzeszowie, aby się orientować co to za przystanek, trzeba być albo rzeszowianinem, albo zasięgać języka.

Mimo iż problem z nieoznakowanymi przystankami autobusowymi był już zgłaszany to o dziś jednak nic się nie zmieniło. Pasażerowie nie mogą pojąć, dlaczego nie można wprowadzić tak prostego rozwiązania, jak oznaczenia przystanków.

Wiaty miejskich przystanków MPK są nie tylko nieoznakowane, ale brakuje na nich schematów linii, a wyświetlacze w pojazdach nie pokazują trasy przejazdu. Dowiemy się z nich najwyżej, kto danego dnia obchodzi imieniny. No jeszcze można na nich odczytać godzinę i datę.  Co najgorsze, nie tylko Rzeszów ma taki problem. Wiele miast w dalszym ciągu nie jest otwarte na przyjezdnych z zagranicy.

Liczymy na szybką reakcję odpowiednich służb i władz. Ktoś musi to w końcu zmienić.  Co prawda Euro się skończy i turyści wyjadą ale istniej szansa, że wielu z nich tu wróci i miło  byłoby by następnym razem gdy odwiedzą nasz kraj mogliby swobodnie korzystać z komunikacji miejskiej.