Stalowa wola również narzeka na plagę dewastacji

Jak wynika z informacji od urzędników w Stalowej Woli rocznie na naprawę efektów wandalizmu i zniszczeń różnego typu miejsc i obiektów wydaje się tam rocznie od 300 do 500 tyś. zł. Ta kwota mogłaby oczywiście iść na nowe inwestycje, jednak niestety z roku na rok jest ona w tych granicach na skutek niefrasobliwego i nieodpowiedzialnego działania wandali. Część z tej kwoty idzie na naprawę wiat przystankowych. Przystanki jak wiadomo od zawsze były łatwym celem, na których można wyładować swoje emocje I tak przykładowo w nocy z poniedziałku na wtorek (z 15 na 16 maja) jedna lub kilka osób dokonały zniszczeń w wiatach przy ulicy 11 Listopada, Klasztornej od strony cmentarza oraz Komisji Edukacji Narodowej. Szkoda, że tacy wandale zapominają, że kiedyś sami z tych wiat będą korzystać, a za ich naprawę płacimy wszyscy z naszych podatków.