Utrudnienia z komunikacją miejską w Białymstoku

Co raz więcej problemów mają autobusy w Białymstoku. Zdanie wielu przystanki autobusowe nie są dobrze usytuowane.

Kiedy autobus zatrzymuje się na przystanku na ulicy Lipowej w Białymstoku, droga automatycznie jest zakorkowana. Tutaj ewidentnie powinna być zatoczka. Miejsca na nią jest bardzo dużo – żali się jedne z mieszkańców miasta.

Chodzi o przystanek przy ul. Lipowej, przed księgarnią techniczną, gdzie faktycznie jest miejsce na zatoczkę.

Inne rozwiązanie proponuje radny Rafał Rudnicki z PiS. W jego interpelacji do władz miasta czytamy, że przystanek powinien być przeniesiony bliżej kościoła św. Rocha.

– Mógłby powstać u podnóża kościelnego wzgórza, obok sklepu z dewocjonaliami lub na starym miejscu – przed siedzibą Lasów Państwowych – twierdzi Rafał Rudnicki.

Bartosz Czapliński z biura prasowego białostockiego magistratu tłumaczy jednak, że to niemożliwe.

– Usytuowanie przystanku przy księgarni jest rozwiązaniem optymalnym pod względem bezpieczeństwa i warunków ruchu – mówi.

Odwrotne stanowisko prezentuje zaś magistrat w stosunku do jeszcze jednego przystanku w okolicy. Chodzi o ten przy al. Piłsudskiego, przed sklepem Domus.

Jest to o tyle ważne, że wcześniejszy przystanek położony jest bardzo daleko – aż przy dworcu PKP. Za to kolejny (ten w pobliżu) skrzyżowania al. Piłsudskiego z ul. Częstochowską) znajduje się jedynie około dwieście metrów od przystanku przy Domusie.

Na początku stycznia urzędnicy białostockiego magistratu zapewniali, że zastanowią się nad zmianą lokalizacji. Teraz padła konkretna deklaracji. Jaka będzie rzeczywistość, zobaczymy.